O mnie

Nazywam się Łukasz Dziedzic. Przez niemal całe moje życie szukałem czegoś co mógłbym nazwać swoją życiową pasją, czegoś co dałoby mi poczucie spełnienia i przyniosło szczęście. Jeszcze kilka lat temu nie wiedziałem co mogłoby mi przynieść takie odczucia. Nie wiedziałem wtedy w czym jestem dobry i co chciałbym w życiu robić. Jedyne co wtedy posiadałem, to bardzo silne pragnienie by swoją pasję życiową w końcu odnaleźć i motywację by ciągle jej szukać.


Po jakimś czasie w okolicach 2015 roku, od przypadkiem spotkanej osoby, usłyszałem bardzo interesującą wskazówkę. Rozmawialiśmy chwilę, gdy nagle nie wiadomo kiedy wspomniałem o swoich poszukiwaniach. Dostałem wtedy bezcenną poradę.


Dowiedziałem się, że ktoś kto nie zna jeszcze swojej pasji życiowej, czyli czegoś co daje mu szczęście, powinien szukać ludzi, którzy swoją pasję już odnaleźli i zaoferować im pomoc w realizacji ich wizji i pomysłów. Jeśli ktoś taki się zgodzi to pozna się wtedy kogoś, od kogo można się czegoś nowego nauczyć, a jeśli będzie się wytrwale szukać, to w końcu zrozumie się czego właściwie samemu potrzebuje się do szczęścia.


Pomyślałem że to bardzo mądra rada, zacząłem więc szukać osób, od których mógłbym się czegoś ciekawego nauczyć.
Zacząłem interesować się tym, jakie talenty i pasje mają ludzie i zadawałem im dużo pytań o ich ulubione dziedziny, pytałem czy mogliby mnie poduczyć podstaw. W pewnym momencie spodobało mi się to tak bardzo, że chciałem ten pomysł rozwinąć jeszcze bardziej. Musiałem poznać nowych znajomych, bo chciałem uczyć się jeszcze więcej.


Jakiś czas potem, dowiedziałem się “przypadkiem”, że na uczelni, na której wtedy studiowałem, od lat stoi pusty i nieużywany lokal. Od razu poczułem, że to dla mnie bardzo ważna i istotna informacja. Napisałem pismo do władz uczelni, że chciałbym stworzyć tam miejsce, w którym ludzie mogliby rozwijać swoje talenty i pasje i się od siebie nawzajem uczyć.
Zgodzili się wynająć mi te pomieszczenia w zamian za czynsz, który wynosił dokładnie tyle ile dostawałem co miesiąc stypendium socjalnego i kredytu studenckiego.

Pomyślałem, że to znak, zachęcający mnie do tego, żeby się na to odważyć. Zrezygnowałem z kawalerki, wprowadziłem się z powrotem do rodziców i od tego czasu inwestowałem w ten projekt wszystkie pieniądze jakie zdobyłem. Zacząłem zapraszać tam ludzi utalentowanych w różnych dziedzinach życia, po to by uczyć się od nich ich umiejętności, poprzez wspólne organizowanie, publicznych wydarzeń związanych z ich zainteresowaniami. Nazwałem to miejsce Paradoks, czyli coś co istnieje, choć trudno zrozumieć dlaczego i jak to w ogóle możliwe.


Wielu ludzi uznawało mój pomysł za szalony, ale wierzyłem, że w ten sposób szybciej odnajdę moje życiowe powołanie i pasję. W ciągu 3 lat realizacji tego projektu, spotkałem wielu ludzi utalentowanych w przeróżnych dziedzinach i zrozumiałem dzięki nim, że każdy dzień i każda wykonywana czynność mogą przynosić tak dużą radość i spełnienie, że spokojnie swoją życiową pasją, moglibyśmy nazwać samo życie. Zrozumiałem wtedy, że życiowa pasja to nie umiejętność, a sposób widzenia świata.


Szczęście i poczucie spełnienia, pojawiają się wtedy, gdy robimy coś “od serca” czyli obdarzamy tą czynność naszą pełną uwagą. Możemy odczuwać taki stan właściwie w każdej chwili, jeśli nauczymy nasz umysł patrzeć na wszystko z właściwej perspektywy.


Nie musimy “stawać się kimś” czy “coś osiągnąć” by ten stan się pojawił. Szczęście jest naszym naturalnym stanem bycia i odczuwania, tylko o tym zapomnieliśmy, bo w dzieciństwie tak nas uwarunkowano, że pomyśleliśmy, że tacy jacy jesteśmy, nie jesteśmy dostatecznie dobrzy, by czuć się wartościowi i szczęśliwi.

Mam nadzieję, że kiedyś moja praca i działania sprawią, że tego kłamstwa nikt już nie będzie powtarzał, bo będzie na tyle świadomy prawdy, że nie da się już tak łatwo oszukać, że szczęście jest bardzo trudne do osiągnięcia. Szczęście to tak naprawdę odpowiednie nastawienie umysłu do zycia.